Belgia 2010
ROWEROWE POSELSTWO 2010. PROMOCJA LUBUSKIEGO W BELGII
Dyplomatyczna ofensywa Lubuszan
Swoją „małą ojczyznę” można rozsławiać na wiele sposobów, a skuteczność akcji promocyjnej nie musi być wprostproporcjonalna do ponoszonych nakładów finansowych. Udowodnili to uczestnicy tegorocznej edycji „Rowerowego poselstwa”, którzy podczas tygodniowej podróży po Belgii opowiadali o walorach naszego regionu ambasadom i europosłom, a także burmistrzom i zwykłym mieszkańcom belgijskich miast.
Projekt „Rowerowe poselstwo. Promocja województwa lubuskiego w Belgii” to kontynuacja ubiegłorocznej imprezy, która odbyła się na terenie innego państwa Beneluksu, Holandii. Sukces tamtej inicjatywy i ponad 800 kilometrów przejechanych na jednośladzie spowodowały, że na eskapadę po Belgii czekali z niecierpliwością zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy wyjazdu. Żałować można jedynie, że entuzjazm młodzieży podzieliła tylko część lokalnych samorządowców, a sam projekt był często przychylniej niż na własnym podwórku przyjmowany na najwyższym krajowym szczeblu. Patronat nad „Rowerowym poselstwem 2010” objęli śp. prezydent Lech Kaczyński i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Z obstawą do Brukseli
Kilkunastoosobowa grupa uczniów, nauczycieli i przedsiębiorców ze Skwierzyny i okolic wyruszyła w kierunku Belgii w nocy z 4 na 5 czerwca. Rowerowa część trasy rozpoczęła się w niedzielny poranek 130-kilometrowym odcinkiem z niemieckiego Akwizgranu do belgijskiej miejscowości Leuven. Mimo trudnych i zmieniających się warunków atmosferycznych, w godzinach wieczornych najwytrwalsza grupa uczestników zameldowała się na jednośladach w belgijskim Leuven, słynącym z przepięknego ratusza i najstarszego belgijskiego uniwersytetu. – Będę to pamiętał bardzo długo. W takiej imprezie biorę udział po raz pierwszy i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. A najważniejsze, że najdłuższy etap już za mną – komentował na gorąco Zbigniew Przepiórka, nauczyciel z Drezdenka reprezentujący w Belgii powiat strzelecko-drezdenecki.
Na leuveńskiej starówce uczniowie rozdawali materiały informujące mieszkańców o atrakcjach, jakie oferuje nasze województwo, a upominki promujące region wręczyli również dyrektorowi Biblioteki Uniwersyteckiej i przedstawicielom tamtejszego urzędu miasta.
Najważniejszym przystankiem „Rowerowego poselstwa” była jednak stolica Unii Europejskiej Bruksela, gdzie na lubuską delegację czekali najwyżsi rangą dyplomaci i reprezentanci wspólnotowych instytucji. Dzięki uprzejmości ambasadora Jana Tombińskiego, w podróży do Brukseli towarzyszył nam szef ochrony Stałego Przedstawicielstwa RP przy Unii Europejskiej. Pan Andrzej zadbał nie tylko o bezpieczeństwo całego peletonu, ale okazał się również źródłem wielu bezcennych informacji o regionie i zasadach pracy polskiej placówki. Spotkanie z ambasadorem Tombińskim przebiegało w bardzo sympatycznej atmosferze, tym bardziej, że dyplomata zapewnił również smaczny poczęstunek i wyraził swoje uznanie dla lubuskiej inicjatywy. – Takie wydarzenia są dla nas bardzo ważne, bo pokazują, że Europa to projekt, który dotyczy przede wszystkim ludzi, a nie jakiejś administracyjnej, papierowej koncepcji. „Rowerowe poselstwo” udowadnia, że Europa to obszar, w którym naprawdę żyjemy, spotykamy się, rozmawiamy ze sobą – tłumaczył ambasador RP przy Unii Europejskiej.
Pierwszy wieczór w belgijskiej stolicy upłynął uczestnikom poselstwa na poznawaniu uroków brukselskiej starówki i degustacji belgijskich czekoladek. Prawdziwą ofensywą dyplomatyczną okazał się jednak dzień następny, który został w całości poświęcony oficjalnym briefingom w polskich i unijnych instytucjach.
Gratulacje od ambasadora
Najpierw rowerowy peleton odwiedził brukselską siedzibę Europarlamentu. Podczas zwiedzania, polski przewodnik wprowadził całą grupę także do sali obrad komisji parlamentarnych, gdzie Lubuszanie zobaczyli na własne oczy, w jaki sposób prowadzi posiedzenie przewodniczący Parlamentu Jerzy Buzek.
Około południa rowerzyści odwiedzili Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Regionów. W międzyczasie na jednym z głównych deptaków spacerowych belgijskiej stolicy młodzież zorganizowała happening promujący lubuski region. Uczniowie rozdali mieszkańcom Brukseli kilkaset map, płyt CD i książek informujących o największych atrakcjach turystycznych naszego województwa.
Dzień zakończył się godzinnym spotkaniem z zastępcą polskiego ambasadora w Belgii Markiem Kuberskim, który projekt „Rowerowe poselstwo” ocenił bardzo wysoko. – Chciałbym państwu pogratulować. To znakomity pomysł pokazujący, że ludzie w Polsce potrafią się zorganizować i doprowadzić taką niełatwą przecież wyprawę do skutku. A Belgia to kraj, gdzie rower jest bardzo popularnym środkiem transportu, dlatego jego mieszkańcy doskonale was rozumieją i doceniają waszą inwencję – przekonywał dyplomata. Ambasador podkreślił też, że pozytywne wrażenie zrobiła na nim wielopokoleniowość uczestników wyjazdu, natomiast organizatorom projektu życzył wytrwałości i kolejnych ciekawych pomysłów.
Nazajutrz, zanim Lubuszanie opuścili granice Brukseli, odbyło się jeszcze przed Parlamentem Europejskim spotkanie europosłem z Zielonej Góry - a równocześnie sponsorem „Rowerowego poselstwa” - Arturem Zasadą. Szczególny entuzjazm wywołała wśród rowerzystów deklaracja parlamentarzysty, który obiecał swój czynny udział w kolejnej edycji imprezy.
W strugach deszczu i huki strzelających gum
Ostatnie dni rowerowego rajdu po Belgi miały dać uczestnikom chwilę wytchnienia po dyplomatycznym maratonie i wielogodzinnej jeździe po zakorkowanych brukselskich ulicach. Rowerowa podróż do Gandawy i Brugii – ostatnich punktów na mapie „Rowerowego poselstwa” – zapowiadała się wyjątkowo spokojnie, w myśl popularnego w ostatnich czasach hasła „pełen relaks”.
Tymczasem, kolejny raz teorię zweryfikowała rzeczywistość. O ile podczas ubiegłorocznego, ponad 800-kilometrowego rajdu po Holandii, na całej trasie odnotowano tylko jedną gumę, to na liczącym kilkadziesiąt kilometrów odcinku z Brukseli do Gandawy, rowerowy peleton łapał „kapcia” aż trzykrotnie. Wymiana dętek odbywała się w iście… angielskiej pogodzie, bo co chwilę z nieba spadały na Lubuszan hektolitry zimnej wody. Trzeba zaznaczyć, że nie najlepsze warunki, nie zraziły grupy, która z uśmiechem na ustach dojechała do schroniska pod Gandawą.
W samej Gandawie, stolicy Flandrii Wschodniej Gandawy, największe wrażenie zrobiły na wszystkich katedra św. Bawona i imponujący zamek książąt fryzyjskich. Za wstępy do obydwu miejsc rowerowi posłowie nie musieli płacić ani eurocenta, bo barwna grupa Lubuszan wywołała na dyrekcji muzeum na tyle pozytywne emocje, że wszyscy uczestnicy rajdu weszli do zamku bezpłatnie.
Później rowerowy peleton wyruszył do nieodległej Brugii. Atmosferę sielanki popsuła konkretna, kilkugodzinna ulewa. O ile dzień wcześniej również zmokli wszyscy, to tym razem woda dosłownie wylewała się rowerzystom z ubrań, a schronisko rowerowego poselstwa zamieniło się wieczorem w jedną wielka suszarnię. Wtedy również wyszło na jaw, na ile zapobiegliwi byli poszczególni uczestnicy imprezy. Jeden z nich, nazajutrz podróżował na przykład w samych klapkach, bo nie znalazł w swojej torbie suchej pary butów.
Piątkowy poranek, ostatni na belgijskiej ziemi, Lubuszanie spędzili na plaży nad Morzem Północnym, gdzie przyjechali oczywiście na swoich jednośladach. Godzinę później byli już w przepięknej Brugii, słusznie uchodzącej za Wenecję Północy. Wspaniała średniowieczna architektura, świątynia z relikwią w postaci krwi Chrystusa i jedyna rzeźba Michała Anioła znajdująca się na północ od Alp, oczarowały rowerzystów, którzy zgodnie określili Brugię jako przysłowiową „wisienkę na torcie” zwieńczającą udane „Rowerowe poselstwo 2010”.
Wieczorem młodzież udała się pociągiem w kierunku Ziemi Lubuskiej. W stanowiącej przystanek docelowy Skwierzynie zameldowała się w sobotę wieczorem. Wcześniej, podczas licznych przesiadek, Lubuszanie podziwiali nocną panoramę starego miasta w Akwizgranie i monumentalną gotycką katedrę w Kolonii.
Kopenhaga czeka
Ambasador Marek Kuberski przyznał na spotkaniu z uczestnikami poselstwa, że jeszcze nigdy nie spotkał z tak ciekawą i oryginalną formą promocji swojego miasta czy regionu. Do mieszkańców Belgii trafiły tysiące materiałów promujących województwo lubuskie, a na trasie przejazdu co kilka chwil pozdrawiała rowerzystów miejscowa Polonia. O atrakcjach naszego regionu dowiedzieli się również urzędnicy największych belgijskich miast i reprezentacji tamtejszych muzeów. Inicjatorzy projektu nie zamierzają spoczywać na laurach. –Już teraz myślimy o kolejnej edycji „Rowerowego poselstwa”. W przyszłym roku chcemy pokazać województwo lubuskie w Danii. Naszą inicjatywę doceniły media, śp. prezydent Kaczyński, a także wysocy rangą politycy z przewodniczącym Buzkiem na czele. Wierzymy, że może być tylko lepiej – ocenia Tomasz Watros, jeden z pomysłodawców całego projektu. Oby, bo na opisywanej inicjatywie może skorzystać cały region, którego Skwierzyna powinna być istotną częścią.
Organizatorzy „Rowerowego poselstwa” serdecznie dziękują pani Jarosławie Sucheckiej z Biura Regionalnego Województwa Lubuskiego w Brukseli za bezcenną pomoc przy organizacji spotkań z przedstawicielami Wspólnoty Europejskiej i przeprowadzeniu happeningu w belgijskiej stolicy.


